Czym zabić... nudę

Czym zabić... nudę

Wszyscy znamy ten fragment ze starej piosenki „w czasie deszczu dzieci się nudzą”. Gdyby ta zależność między nudą a pogodą dotyczyła tylko deszczu, ale „nuuudzęęę sięęę” może paść znienacka, w każdej chwili. A długie wieczory temu sprzyjają.

Psychologowie sądzą, że nuda jest twórcza, jest potrzebna, często nawet bardziej niż z góry ustalony plan. Jednak takie „nicnierobienie” nie musi trwać w nieskończoność – spontanicznie może przeobrazić się w wieczór rodzinnej rozrywki. Najlepiej pozwolić znudzonemu dziecku samodzielnie decydować, na jaką rozrywkę ma ochotę, co nie znaczy, że nie możemy podsuwać pomysłów. Chociażby po to, żeby nie skończyło się na wpatrywaniu w ekran TV lub tabletu.

Oto pięć niezawodnych sposobów na nudę:

1. Stwórzcie coś razem

Czym zabić... nudę

Rodzinne malowanie obrazu? Rozłóżcie jak największą płachtę papieru, albo od spodu podklejcie małe kartki – wspólne malowanie jest nie tylko twórcze, ale i uczy współpracy.

A może lepiej małe przedstawienie z kostiumami, albo ręcznie wykonanymi pacynkami. Niech dziecko bierze czynny udział we wszystkich etapach – od myślenia nad scenariuszem i scenografią, po grę aktorską. Gotowe dzieło warto nagrać – będzie rodzinną pamiątką.

2. Zaplanujcie podróże marzeń

Czym zabić... nudę

Kiedy za oknem zimno i deszczowo, warto odświeżyć wiedzę o geografii i poćwiczyć wyobraźnię układając śmiałe plany miejsc, do których w dalekiej przyszłości trzeba by się udać. Przy okazji możecie sięgnąć po artykuły czy albumy ze zdjęciami, a nawet planszówkę przygodowo-edukacyjną „Byli sobie podróżnicy”. Nie tylko pomarzycie o morskich podróżach, ale i całą rodziną odświeżycie wiedzę.

3. Zagrajcie w coś

No właśnie – planszówki! To od lat, nieprzypadkowo królowe udanych, rodzinnych wieczorów. Na szczęście rodzice mają dziś ułatwione zadanie. Na rynku – poza klasycznymi grami, które uczą dzieci logicznego myślenia i przestrzegania reguł, są tez i takie, które przy okazji pozwolą przyswoić wiedzę z zakresu biologii, geografii, historii czy wielu innych dziedzin. I to bez ślęczenia nad książkami. Może się okazać, że przy grze Byli sobie wynalazcy, sami rodzice przyswoją nieco wiedzy, Było sobie życie – Pierwsza pomoc, okaże się źródłem bezcennych umiejętności a Było sobie życie będą pierwszym krokiem naszej pociechy prowadzącym do kariery medycznej.

4. Trochę ruchu

Tak! I to bez wychodzenia z domu. Nie chodzi o gimnastykę, ale po prostu zabawy, które nie oznaczają siedzenia za stołem – od zabawy w chowanego, przez ciepło-zimno, po bardziej zorganizowaną grę np. w szukanie skarbu (najpierw rodzice muszą schować podpowiedzi, np. zagadki w różnych częściach mieszkania, następnie dzieci zaczynają iść tropem tych zagadek do ukrytych słodyczy, czy innego „skarbu”).

5. Opowieścią w nudę

Czym zabić... nudę

Jeśli nawet włączycie telewizor – to sami wybierzcie wartościowe treści dla dzieci. Młodszym maluchom możecie wspólnie poczytać – solo, albo jeszcze ciekawiej – na głosy. Starsze dobrze zachęcić do samodzielnej lektury. Najlepszą opcją będzie jednak stworzenie własnych opowieści np. w formie gry – kolejni gracze mówią po 5 zdań, które muszą układać się w jedną, długą historię. Dajcie się zaskoczyć własnej kreatywności a nuda odejdzie na zawsze!