Gdzie po naukę

Gdzie po naukę

Zajęcia pozaszkolne to dziś już standard. Ale nie warto z nimi przesadzać.

Czasem chcemy, by dziecko zyskało umiejętności, których nie zapewni mu szkoła – na przykład nauczyło się jeździć konno. Innym razem stawiamy na pogłębienie wiedzy przekazywanej na lekcjach albo rozwijanie talentów. Warto jednak pamiętać, by zachować umiar i nie przytłoczyć pociechy liczbą zajęć pozalekcyjnych. Tym bardziej, że wiedzę można przekazywać także łącząc przyjemne z pożytecznym – czyli spędzając rodzinny wieczór na dobrej zabawie i przekazując „przy okazji” przydatną wiedzę. W jaki sposób?

1) Domowe eksperymenty

Gdzie po naukę

Nie chodzi o to, żeby ryzykować wysadzenie mieszkania :) Za pomocą potartego balona i ścinków papieru, można wyjaśniać elektrostatykę; zabawy z siłą wyporu działającą na zabawki w wannie ułatwią zrozumienie, dlaczego właśnie podczas kąpieli Archimedes krzyknął słynne eureka!; piłki różnej wielkości ułatwią objaśnianie wielkości i układu planet; szklanki napełnione do różnych wysokości, pomogą odkrywać świat akustyki. Możliwości jest wiele, dziedzin również. Jednak zanim zaczniecie – to Wy, rodzice musicie wykazać się kreatywnością i przygotować eksperyment.

2) Gry i zabawy

Gdzie po naukę

Czy wieczór z planszówką może być lekcją geografii, biologii albo historii? Czemu nie! Na rynku pojawiło się wiele ciekawych propozycji – na przykład gry z cyklu Było sobie… (znanego dzięki filmom, które pamiętamy jeszcze z naszego dzieciństwa) skonstruowane w taki sposób, by zdobywanie wiedzy, ułatwiało wygrywanie kolejnych partii. Twórcy gry stworzyli kilka opcji tematycznych (Było sobie życie, Był sobie człowiek, Byli sobie wynalazcy, Pierwsza pomoc i wiele innych). Dostępne są również edukacyjne puzzle z tej samej serii. Można też sięgnąć po dostępne na rynku układanki, które pokazują dzieła sztuki – dzieci będą miały wówczas okazję przyjrzeć się w skupieniu ich detalom.

3) Mały nauczyciel

Przyswajanie wiedzy jest dużo szybsze, jeśli od razu się nią dzielimy. Stwórzcie więc – może nawet z zaprzyjaźnioną rodziną – dziecięcy uniwersytet. Niech maluchy dadzą wam wykłady z dziedzin, które je interesują (nawet, jeśli dotyczy to systematyki biologicznej stworków z ulubionej bajki). Oczywiście pomoc rodziców, chociażby w przygotowaniu eksponatów, może okazać się nieodzowna. I dobrze – wspólne zaangażowanie, to wspólna zabawa.

4) …i duży nauczyciel

Gdzie po naukę

A może tym razem to wy odkryjecie przed dziećmi swoje talenty i opowiecie im o największych pasjach? Przywołacie wspomnienia z czasów obozu żeglarskiego i nauczycie dzieci sztuki wiązania węzłów? Albo urządzicie sobie wieczorek z językiem, który Wy znacie, a którego dzieci się nie uczą? Podstawowe słówka – np. nauka liczenia, mogą być uzupełnione informacjami o kulturze a nawet wspólnym przygotowaniem regionalnej potrawy.

5) Większy projekt

Gdzie po naukę

Możecie też całą rodziną stworzyć większy projekt, który pozwoli na naukę multidyscyplinarną. Dobrym przykładem jest chociażby stworzenie drzewa genealogicznego. Przy okazji można uczyć maluchy historii – opowiadając o czasach, w jakich żyli przodkowie. Taki projekt uczy też pracy w grupie i zbierania danych. Dzieci mogą również podszkolić się w rysunku czy decoupage’u (w zależności od tego, jak zdecydujecie się wykonać drzewo). Wspólnie ukończone dzieło może zdobić dom, albo być przechowywane jako rodzinna pamiątka.

Wszystkie te rozwiązania mają jeszcze jedną wspólną cechę: uczą dzieci wartościowo, twórczo a jednocześnie beztrosko spędzać czas. I to z Wami.