Kreatywność? To się ćwiczy!

kreatywnosc-to-sie-cwiczy

Ania ślicznie rysuje, maluje i wykleja. Wojtek ma talent do cyferek a zajęć plastycznych unika jak tylko może. Z kolei Ewa to żywe srebro – uwielbia biegać, skakać, wdrapie się na każde drzewo.

Które z nich jest najbardziej kreatywne? Mała graficzka, przyszły inżynier, czy sportsmenka?

Nawet jeśli instynktownie czujemy, że to talent artystyczny – czy będzie to rysowanie, czy pisanie, czy muzyka – łączy się z kreatywnością, prawda jest całkowicie inna. Kreatywność może, a nawet powinna, przenikać wszystkie dziedziny. Także te całkowicie nie kojarzone ze sztuką. Powód jest prosty: kreatywność można zdefiniować, jako zdolność twórczego rozwiązywania problemów, adaptowania środków do potrzeb. A ta jest potrzebna wszędzie i niemal zawsze.

Kto nie pamięta, jak serialowy MacGyver uchodził cało z kolejnych tarapatów konstruując „coś z niczego”. To właśnie kreatywność. Kreatywny inżynier wykorzysta niekonwencjonalną ale superskuteczną metodę. Kreatywna sportsmenka będzie umiała stworzyć bardziej efektywny plan treningu. Nieprzypadkowo więc pracodawcy tak często wymagają tej cechy poszukując pracownika. Dobre szkoły również starają się ją rozwijać. A co mogą zrobić sami rodzice?

Zaskakująco dużo. To, że kreatywność jest „talentem”, cechą wrodzoną, to na szczęście mit. Można, a nawet trzeba ją w dziecku rozwijać. Dużą rolę pełnią książki, gry, zajęcia pozalekcyjne, zabawy z rówieśnikami, ale przede wszystkim, istotna jest rola rodzica. Na szczęście to wyjątkowo prosta i wyjątkowo… przyjemna rola. Zwłaszcza, że trening kreatywności łatwo zamienić w zabawę dla całej rodziny.

Oto kilka propozycji na kreatywne wieczory:

1. Twórczy bałagan

kreatywnosc-to-sie-cwiczy

Wcale nieprzypadkowo nieład jest nazywany „artystycznym”. Tego wieczora nie bójcie się bałaganić. I niech wyobraźnia decyduje. Czym będzie kanapa? Może statkiem wśród niespokojnych fal? W takim razie – jak skompletować załogę? Stawiaj dziecku przeszkody (np. załoga może liczyć tylko 5 marynarzy a każdy musi mieć zadanie, imię i określony wygląd). Dokąd płyniemy? Jak może nazywać się wasza łódź? Co będzie lunetą? I co przez tę lunetę widać?

Nie bój się pytać, dyskutować, ale też stawiać wyzwań. Zostaw do rana ten radosny bałagan. Niech dziecko zaśnie na magicznej łodzi wpatrzone w wyobrażone gwiazdy. Bałagan można wykorzystać też do tworzenia historii – rozsypane zabawki? Dlaczego tak się ułożyły, jaką historię opowiadają?

I na koniec – porządki. One też mogą być twórczą zabawą. Może dziecko odkryje, że pudełko po ciastkach jest idealne do przechowywania resoraków? To także kreatywność!

2. Szczypta wyobraźni

kreatywnosc-to-sie-cwiczy

…i szczypta rozsądku. Dopiero takie połączenie będzie idealne. Naucz dziecko kreatywnego planowania. Wspólnie postarajcie się ułożyć plan na niedzielę, ale ty bądź tym, który przewiduje najgorsze i co chwilę powtarzaj „a co jeśli?”.

– Pójdziemy do parku.

– A co jeśli będzie padać?

– Wtedy rano kino a park po południu.

Możesz wymyślać coraz dziwniejsze „co jeśli?” np. „a co, jeśli z nieba zacznie padać czekolada zamiast deszczu?”. Niech nauka planowania pozostanie cały czas zabawą.

3. Nauka inna niż zawsze

kreatywnosc-to-sie-cwiczy

Pokaż dziecku, że nauka to niekoniecznie wykład. Że nawet (a zwłaszcza!) ona potrafi być kreatywna. Możesz wymyślić zabawę – na przykład „kto powie jak najwięcej angielskich słówek na wylosowaną literę?”, albo zachęcić do tego dziecko.

Możecie też sięgnąć po gry planszowe, w kreatywny sposób przekazujące wiedzę. I to solidną, książkową wiedzę – na przykład z historii, biologii czy geografii. Nawet jeśli dziecko na co dzień nie znosi któregoś z tych przedmiotów, przyswoi wiedzę… nieświadomie, w trakcie rodzinnej rywalizacji – poszukiwania skarbu, odkrywania nowych krain, wyścigu do mety.

Są gry, takie jak Byli sobie Podróżnicy, zorientowane właśnie na przekazywanie wiedzy, ale tak by szła ona zawsze w parze ze świetną rozrywką.

Warto też zajrzeć na edukacyjne strony internetowe w poszukiwaniu inspiracji, czy przeprowadzać proste eksperymenty – nawet takie jak obracanie piłki przy lampce, żeby pokazać ruch ziemi i wyjaśnić, skąd bierze się dzień i noc.

4. Wszystkimi zmysłami

kreatywnosc-to-sie-cwiczy

Wykorzystajcie dźwięk, obraz, zapach, dotyk, żeby pobudzić twórcze myślenie.

Stwórzcie razem nieistniejące zwierzę. Jakie dźwięki wydaje? Jakie jest w dotyku? Przy okazji poćwiczcie też związki przyczynowo skutkowe – jeśli zwierzę lata, to w jaki sposób? Czym się odżywia – liśćmi z wysokich partii drzew, a może… chmurami ☺ Tu nie ma złych odpowiedzi. Jest natomiast masa zabawy.

Na koniec spróbujcie wymyślić historię z udziałem tego przedziwnego zwierzęcia. Może nawet stworzycie je z dostępnych surowców – od włóczki, przez tekturę, po zużyty papier kolorowy.

5. Mali inżynierowie

kreatywnosc-to-sie-cwiczy

Stwórzcie coś praktycznego. Razem. Od zera. Może karmnik dla ptaków? Może półkę na narzędzia? Chodzi o to, by przedmiot był funkcjonalny – przemyślcie to wspólnie, ale niech dziecko samo ma szansę zastanowić się nad tym, czy karmnik powinien mieć daszek, jak zabezpieczyć ptasie jedzenie przed wiatrem, co można wykorzystać bez konieczności robienia zakupów – czy w domu są potrzebne elementy? Takie myślenie połączone z realnym efektem w postaci konkretnego, praktycznego urządzenia, uczy nie tylko kreatywności, ale też współpracy. A przy tym zostaje na dłużej, jako pamiątka z dzieciństwa.

I na koniec ostatnie ćwiczenie – po prostu spędzajcie ze sobą jak najwięcej czasu. Twórczo, aktywnie, nie tylko przed TV. To poprawi kreatywność nie tylko dziecka, ale także naszą – rodziców.