Ten (nie)straszny telewizor

Ten (nie)straszny telewizor

„Siedzenie przed telewizorem jest niezdrowe, ogłupia, nic ci nie da” – takie słowa słyszeliśmy od swoich rodziców. Teraz łapiemy się na podobnym myśleniu, widząc dzieci wpatrzone w szklany ekran.

Dobra wiadomość! Miłość do kreskówek nie musi być zła! Można ją przekuć w odkrywanie przez dziecko nowych pasji, poznawanie świata, nabywanie wiedzy. Wymaga to jednak zaangażowania ze strony rodziców. Inaczej faktycznie, długie godziny przed telewizorem niekoniecznie wyjdą maluchom na dobre.

Obejrzyjcie film wspólnie

Znajdujcie punkty zaczepienia – jeśli akcja rozgrywa się w świecie pełnym dinozaurów, może kolejnym krokiem będzie wspólne obejrzenie książki na ten temat, wizyta w muzeum albo parku rozrywki. Trzymajcie rękę na pulsie i reagujcie na bieżąco na wszystko, co zaciekawi Wasze pociechy.

Wybierajcie filmy samodzielnie

Ten (nie)straszny telewizor

Oczywiście nie ma sensu zabraniać dziecku oglądania najnowszego hitu, w którym zakochana jest już cała klasa. Jednak, poza najnowszymi produkcjami, są filmy, które można i warto podsuwać samemu. Tu najlepiej dopasować repertuar do indywidualnych zainteresowań dziecka. Jeśli zauważymy, że jego ulubionym przedmiotem jest historia, czy jakaś konkretna epoka, dobierajmy filmy tak, żeby dziecko mogło się z nich uczyć.

Sięgajcie poza film

Dobrym przykładem jest tutaj znakomita seria Było sobie…, którą wszyscy pamiętamy jeszcze z naszego dzieciństwa. Dziś fascynuje kolejne pokolenia maluchów na całym świecie. Współcześni rodzice mają jednak o tyle łatwiej, że zainteresowanie tematem historii, anatomii, dokonań cywilizacyjnych, czy odkryć naukowych zaszczepione przez filmy – da się rozwinąć także innymi kanałami. Seria doczekała się gier edukacyjnych, puzzli i quizów, które pozwolą utrwalić wiedzę w wyjątkowo przyjemny sposób. Przykład? Małego miłośnika geografii zachwyci gra Byli sobie podróżnicy, przyszłego lekarza Było sobie życie lub Było sobie życie – pierwsza pomoc, a wiedzę ogólną całej rodziny poprawi planszówka Byli sobie wynalazcy.

Zachęcajcie do zmiany

Ten (nie)straszny telewizor

Jeśli dziecko zakochało się w klasycznej bajce, spróbujcie zasugerować, by następnym razem nie spędzać wieczoru przed TV, tylko zobaczyć tę opowieść w teatrze, albo wspólnie poczytać. Pokazujcie, że jest znacznie więcej form przedstawienia tej samej historii, niż tylko film telewizyjny.

Wyznaczajcie granice

Telewizja może nauczyć… przestrzegania reguł i organizacji czasu. Jak we wszystkim, trzeba być jednak konsekwentnym. Jeśli za posprzątanie pokoju, obiecamy dziecku telewizję do późna, to faktycznie dotrzymujmy słowa. Jeśli np. wyznaczamy jeden dzień bez TV, to niech to dotyczy także rodziców. W końcu maluchy uczą się przez dobry przykład.